Pamięci Leszka Walickiego
Kazimierz Ożóg
Nauczyć się rodzinnej ziemi na pamięć
Tak, to już minęły dwa lata od nieoczekiwanej i jakże przedwczesnej śmierci Leszka Walickiego. Przypomnijmy – bo my dzisiaj szybko zapamiętujemy, ale jeszcze szybciej zapominamy – że drogi nasz Przyjaciel zmarł 10 lutego 2009 i dwa dni później spoczął na sokołowskim cmentarzu.Pejzaż kulturalny Ziemi Sokołowskiej po jego odejściu już nie jest tak bogaty, Leszek Walicki wypełniał bowiem znaczną część tego pejzażu swoją zwykłą a zarazem niezwykłą Osobą, swoją pasją poznawania przeszłości tej ziemi, kultywowania tradycji i popularyzacji wiedzy. Kiedy myślę o Leszku jako znakomitym regionaliście, to przypominają mi się frazy z poematu Krzysztofa Kamila Baczyńskiego: Nauczyli cię, syneczku, ziemi tej na pamięć. Rzeczywiście, nauczył się tej ziemi, tak nam wszystkim drogiej ziemi rodzinnej na pamięć. Dał tego świadectwo w licznych redagowanych przez siebie „Kurierach Sokołowskich”, w setkach artykułów, w przygotowywanych pod jego redakcją znakomitych „Rocznikach Sokołowskich”, wreszcie przy każdej okazji, kiedy się z nami spotykał.
Ogromną zasługą Leszka Walickiego było przywrócenie pamięci tej ziemi. Nasza wspólnota lokalna dzięki Leszkowi i jego wielkiej pasji poznawania dziejów Sokołowszczyzny jest dzisiaj świadoma swoich korzeni i tego wszystkiego, co tu się zdarzyło na różnych płaszczyznach, w domenie materialnej, religijnej, historycznej, kulturalnej, także sportowej. A przecież starsi pamiętają, jak system komunistyczny starał się przerwać ciągłość tej pamięci.
Leszek przywrócił pamięć Ziemi Sokołowskiej, będąc inicjatorem wydawania w roku 1992 pisma lokalnego, właśnie „Kuriera”, który przez wiele lat dzięki jego samozaparciu, ogromnej pracy społecznej i niezwykłemu uporowi ukazywał się co miesiąc. Jako Redaktor „Kuriera” podejmował też inne inicjatywy wydawnicze, najpierw popularne, a kolejno mające dużą wartość merytoryczną opracowania naukowe, by wymienić tylko kilka numerów „Rocznika”.
O Sokołowie i jego okolicach wiedział najwięcej i tą wiedzą się dzielił z innymi. Dzielił się naturalnie, spontanicznie, zwyczajnie. Wykonał też na Sokołowszczyźnie setki fotografii, niektóre z nich już są jedynym świadectwem przeszłości. Leszek Walicki, autentyczny regionalista, miłośnik Sokołowa i jego okolic, człowiek życzliwy, skromny, odpowiedzialny został w swoich tekstach i opracowaniach. Rzecz tylko w tym, abyśmy po te teksty chcieli sięgać. Umiał nie tylko dostrzec piękno Ziemi Sokołowskiej wagę jej historii i kultywowania dorobku kulturalnego, ale widział także bieżące ludzkie troski, którym starał się zaradzić i jako Redaktor, i jako długoletni Radny do Rady Miasta i Gminy.
Leszek Walicki stanowi dla nas wzór regionalisty. Wyłonił się z tej ziemi i w pełni się w niej zakorzenił. Ukochał jej krajobraz, historię, ludzi, zwyczaje, tradycję. Jego działalność powiedziała nam tak wiele o tym regionie, że czujemy się dumni, iż stąd się wywodzimy i tu mieszkamy. Każdego z nas uczynił bogatszym. Także Pan Redaktor Walicki uczy nas tej ziemi na pamięć.
Mimo czasu, który tak szybko biegnie, pamiętamy o Leszku.