Kiedy czegoś gorąco pragniesz
Gorąco polecałbym czytelnikom przeczytać książkę pod tytułem „Piąta Góra” autorstwa Paulo Coelho. Jest to bardzo pouczająca pozycja i dająca wiele do myślenia i refleksji nad swoim życiem, postępowaniem. Wymienię tutaj i rozwinę kilka myśli tegoż autora, a jako główne przesłanie książki „Alchemik” zawiera się w słowach króla Melchizedecha do pasterza Santiago: „Kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały Wszechświat działa potajemnie, by udało ci się to osiągnąć”.Od siebie mogę powiedzieć, że to na pewno prawda. Moim ulubionym zwrotem jest powiedzenie „kto nie walczy nie zwycięża”. Nie da się czegoś pragnąć i oczekiwać na spełnienie w cichości, nie walcząc o to. Sprawy o których marzymy, leżą i czekają jakby czekały na nas na odpowiedniej półce. Warunek taki, że z tej półki tylko trzeba wziąć samemu a nie czekać, aż samo z półki spadnie. Natomiast w książce Rhonda Byzne pt. „Sekret” pisze, że „jeżeli potrafisz myśleć o tym, czego chcesz, i uczynić z tego dominująca myśl, to sprawisz, że pojawi się to w twoim życiu”. Polecałbym też gorąco książkę „Sekret”, gdyż jest w niej moim zdaniem, bardzo dużo pozytywnych rad, jak wykorzystać swoje myśli do tego, czego pragniemy i jak sprawić, aby one się urzeczywistniły. Myślami przyciągamy dobre rzeczy albo złe. Powinniśmy dużo myśleć o tym, co chcemy i czego pragniemy. Na tym polega problem, gdyż większość ludzi myśli o tym, czego nie chce, i zastanawia się, dlaczego to, co niechciane bezustannie się pojawia. Ale życie nie składa się z pragnień, lecz z czynów i samo pragnienie bez czynu nie przyniesie spodziewanych efektów. Proszenie Boga o spełnienie pragnień większych niż człowiek może im sprostać, i które przerastałyby jego siły, byłoby przesadną chciwością. Bóg żąda od człowieka jedynie tego, czemu jest on w stanie podołać. Jeżeli podejmujemy się wyzwań i nawet nie zawsze nam to wychodzi, to wszystkie bitwy naszego życia czegoś nas uczą, nawet te, które przegraliśmy. Stajemy się mądrzejsi i odporniejsi, a to jest klucz do końcowego sukcesu.
Kolejne ciekawe stwierdzenie, które wynotowałem brzmi „Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje”. Można wtedy powiedzieć; „ W tym ciele żył kiedyś człowiek”. Nadzieja – ktoś powiedział, że nadzieja to matka głupich. Pewno głupi wyraził takie przekonanie. Nadzieja – pożyczka, której udziela nam szczęście. Wiara – wiara i nadzieja w tym samym stoją zaprzęgu. Jak dwa konie zaprzęgnięte do wozu razem ciągną wóz, tak i wiara i nadzieja razem wzięte mają dużo większą moc niż każde z osobna. Wiara, że coś osiągnę musi być przede wszystkim w sobie, a nadzieja to podparcie wiary. Wierzy się w coś, że to istnieje lub jest możliwe do osiągnięcia. Ma się natomiast nadzieję, że się to uda zrobić czy osiągnąć, ale najczęściej pod warunkiem, że zacznie się coś czynić w tym kierunku. Czyli wiara i nadzieja zależy przede wszystkim od nas. Sens istnienia – jeżeli człowiek nie próbuje odpowiedzieć sobie na to pytanie, to jego życie traci sens. Taki człowiek jest jak liść miotany przez wiatr. Tańczy, wiruje, raz jest na górze, drugi raz na dole. Takim człowiekiem jest bardzo łatwo kierować, manipulować. Liście nie zapuszczają korzeni. Gdy wiatr ucichnie leżą na kupie i gniją. Jeżeli mam określony sens istnienia, to dostrzegam czy ktoś mną manipuluje, czy kroczę do swojego wytyczonego celu.
Kazimierz Smolak